Nielegalny strajk może skończyć się w sądzie. Co grozi organizatorowi?

Zorganizowanie nielegalnego strajku nie kończy się na sporze z pracodawcą. Stawką może być sądowy zakaz akcji, zawiadomienie do prokuratury, a po stronie pracowników także utrata wynagrodzenia za czas protestu.

Unidentified young demostrator with megaphone and notebook protesting against austerity cuts
megaphone, demonstrator, protester, young, worker, strike, spain, manifestation, labor reform, cuts, crowd, politics, flags, flags, labor, banners, strike, street, urban, demonstration, protest, people, action, unions, society, unemployed, notebookNie tylko organizatorzy - także uczestnicy nielegalnego strajku mogą ponieść konsekwencje
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Amadeusz Cyganek

Z punktu widzenia prawa nie każdy protest pracowników jest strajkiem, który wolno przeprowadzić w dowolnym momencie. Znaczenie ma nie tylko sam powód sporu, ale też to, czy akcja mieści się w procedurze przewidzianej w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Jeśli nie, pracodawca może kwestionować jej legalność.

To ważne zwłaszcza wtedy, gdy protest nie jest skierowany bezpośrednio przeciw pracodawcy albo gdy związek pomija wymagane etapy sporu. Liczą się rokowania, mediacje i referendum strajkowe. Bez tego strajk może zostać uznany za niezgodny z prawem, nawet jeśli organizatorzy powołują się na interes pracowników.

Kiedy strajk staje się nielegalny?

Przykład takiego sporu pokazał konflikt w ZUS. Zakład Ubezpieczeń Społecznych od początku stał na stanowisku, że zapowiadana akcja Związkowej Alternatywy nie spełnia warunków legalnego strajku. Rzecznik ZUS przekazywał, że ustawa szczegółowo opisuje kolejne etapy dialogu między pracodawcą a związkami i nie pozwala ich pomijać.

W innym tekście money.pl przypomniano też, że w Polsce nie ma prawnych możliwości organizowania strajku generalnego przeciw państwu. Prawnicy i związkowcy wskazywali tam, że ustawa dotyczy sporów zbiorowych z pracodawcą, a nie akcji wymierzonych w rząd czy państwo jako całość. Dla pracowników to zasadnicza różnica, bo od niej zależy, czy mogą liczyć na ochronę wynikającą z przepisów.

Co grozi za zorganizowanie nielegalnego strajku?

Najpoważniejsze konsekwencje mogą dotknąć organizatora. W sprawie ZUS, jak ustaliło money.pl, do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zakład powoływał się przy tym na przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i twierdził, że związek kieruje nielegalną akcją strajkową.

Równolegle pojawiła się droga cywilna. Money.pl opisało, że Sąd Okręgowy w Świdnicy udzielił ZUS zabezpieczenia i zakazał prowadzenia strajku w trakcie sporu zbiorowego. W praktyce oznaczało to, że planowana akcja między 27 czerwca a 3 lipca 2022 r. byłaby nielegalna.

Dla organizatora ryzyko wyglądało więc bardzo konkretnie:

  • pracodawca może skierować sprawę do sądu,
  • sąd może zakazać prowadzenia akcji jeszcze przed jej rozpoczęciem,
  • do prokuratury może trafić zawiadomienie dotyczące kierowania nielegalnym strajkiem.

Skutki odczują też uczestnicy protestu

Konsekwencje nie kończą się jednak na organizatorach. Bezpośredni koszt nielegalnej akcji mogą ponieść także pracownicy. Chodzi przede wszystkim o utratę wynagrodzenia za czas protestu, ale też o problemy z usprawiedliwieniem nieobecności w pracy.

Prawnicy zwracają uwagę, że gdy nie ma podstaw do legalnego strajku, pracownik musi szukać innej formy usprawiedliwienia absencji, na przykład urlopu. Tyle że pracodawca nie zawsze musi się na to zgodzić. Nieusprawiedliwiona nieobecność może z kolei prowadzić nawet do zwolnienia dyscyplinarnego.

To właśnie dlatego spór o legalność strajku zaczyna się często dużo wcześniej niż sam protest. Nie chodzi wyłącznie o skalę niezadowolenia pracowników, lecz o to, kto reprezentuje załogę, czy dochowano wszystkich etapów procedury i czy pracodawca nie zakwestionuje referendum albo sposobu prowadzenia rokowań. W praktyce legalny strajk zależy nie tylko od poparcia pracowników, ale też od bardzo ścisłego trzymania się przepisów.

Wybrane dla Ciebie