Pokazał, ile zapłacił za grzańca na Gubałówce. Reakcja ludzi

Paragon grozy prosto z Gubałówki? Zamieścił go jeden z użytkowników TikToka, który za grzańca w restauracji na szczycie zapłacił... 110 zł. Jednak internauci wcale nie byli zaskoczeni tą ceną. Szczególnie że sam autor nagrania wyznał, że kubki grzańca były większe od standardowych.

Cena za dwa kubki grzańca go przeraziłaCena za dwa kubki grzańca go przeraziła
Źródło zdjęć: © TikTok, Wikimedia Commons

O drożyźnie na jarmarkach mówiło się przez cały grudzień. Miejscami cena za kubek grzańca sięgała nawet 30 zł.

Jedni kupowali, pili i relacjonowali ceny, inni woleli obejść się smakiem i za równowartość tych pieniędzy kupić całą butelkę grzańca do przygotowania w domu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Inwestycja Żabki w małą gastronomię. To już nie tylko sklep

Autor filmiku na TikToku zdecydowanie należy do tego pierwszego grona. Jak się okazało - w Restauracji Gubałówka za raptem dwa kubki grzańca policzono mu aż 110 zł.

Gubałówka, dwa grzańce. Rachunek grozy - mówi na krótkim wideo, prezentując paragon z lokalu.

Wydał fortunę na grzańca. Internauci krytykują

Internauci krytykują autora nagrania. Bo najpierw kupił, nagrał i wypił, a potem wrzucił filmik do sieci i narzeka.

Dopóki będą chętni na zakup to takie podbijanie cen będzie miało miejsce. Czy to paragon grozy? Nie - wiedziałeś, ile kosztuje, zawsze szło kupić taniej - napisał jeden z internautów.
Jest klient, jest i cena. Ludzie, kiedy wy się nauczycie... Nie będzie klientów, to i cena się zmieni - dodał następny.

Autor wpisu tłumaczył, że cena za grzańce nie była umieszczona w widocznym miejscu, wręcz przeciwnie - miała być "nabazgrana" poniżej lady, wręcz na wysokości pasa.

Nie sądziłem, że można tak odlecieć z cenami gdziekolwiek - dodał.

Niektórzy sugerowali wręcz, że autor nagrania cenę grzańca sobie zmyślił.

Grzaniec w tej knajpie kosztuje 25 zł, więc nie wiem, skąd on ma taką cenę na paragonie - dodała następna.

Okazało się, że wszystko zależało od pojemności kubka z grzańcem. Autor nagrania zamówił sobie dwa kubki po pół litra i to zadecydowało o cenie, która była znacznie wyższa, niż na jarmarkach w całej Polsce, gdzie zazwyczaj nie dało się kupić pojemności większej, niż 250 ml.

Wybrane dla Ciebie